Łamanie praw kibiców

W ostatnim czasie dochodziło do wielu sytuacji, w których łamane były prawa kibiców. Najbardziej jaskrawym był przypadek, gdy w dniu 25 sierpnia, grupa dwustu kibiców Legii Warszawa jadących na mecz ze Spartakiem Moskwa przez kilkanaście godzin była przetrzymywa na granicy łotewsko-rosyjskiej, ze względu na to, że chciała przewieźć niepoprawne politycznie oprawy meczowe, na których były hasła, które nie spodobały się rosyjskim służbom ochrony pogranicza. Ze względu na uniemożliwienie dotarcia na mecz, osoby uczestniczące w wyjeżdzie poniosły straty materialne o łącznej wartości przekraczającej 150.000 PLN (zmarowane dwa dni podróży, koszty wiz, wynajmu autokaru itp.).

Innym przypadkiem łamania praw obywatelskich jest sprawa Piotra Staruchowicza, który dwa razy padł ofiarą tego rodzaju praktyk. Po raz pierwszy wówczas, gdy zgłosił się wraz z adwokatem na komendę policji – został aresztowany w brutalny sposób na schodach komisariatu, przy obecności kamer. Naruszono jego dobra osobiste, co jest jednym z przykładów politycznego rozgrywania sprawy kibiców. Po raz kolejny – 1 sierpnia, w rocznicę Powstania Warszawskiego, Piotr Staruchowicz został zatrzymany w trakcie uroczystości na Kopcu Bohaterów Powstania. Po wygłoszeniu przemówienia do ponad tysiąca kibiców został na ich oczach aresztowany – na podstawie nieprawidłowej kwalifikacji czynu i, co warto podkreślić – przez pracowników Wydziału ds. Zwalczania Przestępczości Pseudokibiców. Podczas tej akcji wyjątkowo bulwersująca była wypowiedź policjanta, który uznał, że na kibiców „szkoda kul”. Poproszony o wylegitymowanie został schowany przez swoich kolegów policjantów, co uniemożliwiło skorzystanie z narzędzia ochrony praw obywatelskich, jakim jest legitymowanie funkcjonariusza wykonującego czynności, zwłaszcza grożącego użyciem przemocy w sposób nieuprawniony. Wobec funkcjonariuszy nie wyciągnięto żadnych konsekwencji, ani służbowych, ani organizacyjnych. Sprawa nie miała dalszego biegu.

Oba te przypadki to naruszenie przepisów art. 231 Kodeksu Karnego, który stwierdza:

§ 1. Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

§ 3. Jeżeli sprawca czynu określonego w § 1 działa nieumyślnie i wyrządza istotną szkodę, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

§ 4. Przepisu § 2 nie stosuje się, jeżeli czyn wyczerpuje znamiona czynu zabronionego określonego w art. 228.

Kolejny przypadek łamania praw kibiców, który należy przytoczyć, ma związek z wyjazdem kibiców do Kowna. Zatrzymano  wówczas – poza stadionem – 56 osób. Po powrocie do Polski, na wniosek wojewody mazowieckiego i komendanta stołecznego policji bezprawnie pobrano dane osobowe tych osób od Klubu Piłkarskiego Legii Warszawa oraz usiłowano użyć wobec nich tzw. zakazu klubowego. Konstytucyjność narzędzia, jakim jest zakaz klubowy, została zakwestionowana przez Rzecznika Praw Obywatelskich w Trybunale Konstytucyjnym.

Sprawa Wojciecha Brauna pokazuje, że istnieją luki prawne i bezkarność organizatorów imprez masowych. Wojciech Braun ma na swoim koncie pewien incydent – rzucił tortem w Leszka Miklasa. Pomimo tego, że jego sprawa nigdy nie zakończyła się postępowaniami karnymi i cywilnymi, konsekwentnie i bezpodstawnie odmawia mu się sprzedaży biletów na mecze. Należy dodać, że Braun jest też twórcą strony internetowej o nazwie „Koniec ITI”.

Takich spraw są dziesiątki i proceder ten narasta. Mimo, iż spada przestępczość na stadionach, kibice sami się organizują i ograniczają, reprezentują coraz wyższy poziom, to represyjność wobec tego środowiska rośnie.